- No hej - powiedział mój były chłopak - Igor. Chciał wejść do mojego domu ale ja zastawiałam drzwi.
- Czego tu chcesz? Przecież wiesz że to koniec! - krzykłam
- Chciałem cie przeprosić...
- Haha ! Po tym jak mnie uderzyłeś?! Chyba sobie ze mnie kpisz. Nie , wyjdź! Nie mam ochoty na ciebie patrzeć! - ponownie krzykłam ale on nie chciał iść, nagle zobaczyłam przechodzocego przez drogę Janka.
- Nie słyszałeś jej?! - stanął w mojej obronie
- A to twój nowy? - Igor popatrzył z pogardą na Jaśka
- Spieprzaj! Idź do swojej dziewczyny! Co ? Może ją też bijesz co? - zaśmiałam się sarkaztycznie
- Dobra tak rozmawiać nie będziemy! - Jaś odepnal go od drzwi i wszedł ze mną do środka po czym Igor pewnie sobie poszedł ale mało mnie to obchodziło.
- Olga , On cie bił?! - powiedział wystraszonym głosem Jaś
- Tak . Na szczęście zaraz po tym go rzuciłam i teraz widzę frajera pierwszy raz od roku. - spojrzałam w okno.Jaś usiadł obok mnie a ja położyłam moją głowę na jego ramieniu i się do niego mocno wtuliłam cały czas patrząc w okno.
- Dobrze zrobiłaś nie zasługuje na ciebie...
Ani na inną- dokończył Jaś. Odsunął się a ja na niego popatrzałam.
- O czym chciałaś pogadać- uśmiechnął się lekko.
- Bo chce się zapytać czy obraziłeś się na mnie... No wiesz za co...
- Nie poprostu, nie wiedziałem co robię. - opuścił głowę
- Spoko - uśmiechnęłam się do niego żeby go pocieszyć ale on nie widział tego więc przytuliłam go.
- Lepiej ci? - zaśmiałam się
- Noo - uśmiechnął się
- Muszę spadać- pocałował mnie w pulik
- Narazie - uśmiechnął się odwracając głowę kiedy wychodził
- Papa - powiedziałam ale pewnie tego nie usłyszał.
Dlaczego wyszedł tak wcześnie przecież jest sobota... - pomyślałam nie chciałam żeby zostawał do 23 czy 22 ale była dopiero 17.30 a o 17.10 przyszedł. Wydało mi się to trochę dziwne ale było mi go szkoda po tym co powiedział dzisiaj w parku.
Włączyłam telwizor i oglądałam jakieś głupie seriale typu Trudne sprawy...
Zanim się obejrzałam była już 21.30 więc poszłam się umyć.
Gdy się położyłam do łóżka była 22. Odłożyłam telefon i poszłam spać bo ten dzień był serio ciężki i męczący.
Nagle coś usłyszałam. Ktoś rzucał kamieniami w moje okno. Oswieciłam światło i podeszłam do okna. Przestraszyłam się ale kiedy zobaczyłam kto to był byłam wściekła. Przepełniona złością otworzyłam okno.
- Znowu ty? Spieprzaj mam Cię już dosyć! - krzykłam
- Możemy porozmawiać? - powiedział kto? TAK! Mój były. Zeszlam na dół i otworzyłam drzwi.
- No dalej. Tłumacz sie idioto. Co masz mi do powiedzenia?
Wszedł do mojego domu i usiadł na krześle w kuchni a ja oparłam się o blat.
- Ja się zmieniłem!
- Nie pogrążaj się. - powiedziałam ironicznie kiedy wstał i podszedł do mnie.
Złapał mnie za podbródek i podniósł.
Chciał mnie pocałować a ja go odepchnełam.
- PRZYSZŁEŚ TU MNIE CAŁOWAĆ CZY POGADAĆ?! - Wydarłam się na niego na cały dom.
- Musisz sie tak drzeć?! - powiedział ostro
- Haha to mój dom jakbyś tego jeszcze nie zauważył. - zaśmiałam się kolejny raz sarkaztycznie. Widziałam że podniósł rękę.Kiedy coś mówił chwyciłam telefon i szybko wysłałam sms do Jaśka.
Do Jasiek
Jasiek potrzebuje cie tu!
Zobaczył to i chciał mnie uderzyć kiedy ja powiedziałam- NO DALEJ! WIEDZIAŁAM ŻE ZAWSZE BYŁEŚ FRAJEREM I NIE PRZESTAŁEŚ BIĆ DZIEWCZYN! NO! NA CO CZEKASZ?- jak zawsze musiałam się wydrzeć na cały głos.
Nagle do domu wpadł Jaś a moje oczy wtedy stały się szklane i szybko do niego pobiegłam.
- Co ten debil ci zrobił? - zapytał z troską Jaś ale ja i tak nic nie odpowiedziałam tylko przytuliłam się do niego mocniej. Ale po chwili Jaś mnie odsunął i podszedł do Igora. Uderzył go w nos.
Igor uciekł z zakrwawionym nosem.
- Dlaczego go wpuściłaś?!- krzyknął na mnie Jaś ale to z troski i przytulił mnie.
- Zostane się dzisiaj z Tobą. - spojrzał na mnie z góry i zobaczył że miałam czerwone oczy.
Uśmiechnął się do mnie co odwznajemniłam. Poszliśmy do góry i usiedliśmy na moim łóżku i walczyliśmy jakiś film.
Był nudny. Mega nudny. Tak nudny że pierwszy zasnął Jaś. A później ja. Kiedy się obudziłam Jasia nie było.
Pewnie sobie poszedł- uśmiechnęłam się sama do siebie, było mi smutno ale kiedy otworzyłam drzwi poczułam zapach czegoś spalonego. Na początku myślałam że to mama ale gdy zeszłam zobaczyłam Jasia.
- Oo. W końcu księżniczka się obudziła.- zaśmiał się z sarkazmem a ja pokazałam mu język. Zwróciłam na górę aby się ubrać.
Założyłam leginsy i bluzke i zeszlam na dół.
- łał nie spaliłeś mojego domu! - zaśmiałam się.
- Tak tak ale i tak musisz to zjeść.
- Zaraz wracam. - ubrałam bluze buty i wyszłam. Poszłam do jakiejś knajpki z kebabem i wzięłam 2 na wynos.
- Czego tu chcesz? Przecież wiesz że to koniec! - krzykłam
- Chciałem cie przeprosić...
- Haha ! Po tym jak mnie uderzyłeś?! Chyba sobie ze mnie kpisz. Nie , wyjdź! Nie mam ochoty na ciebie patrzeć! - ponownie krzykłam ale on nie chciał iść, nagle zobaczyłam przechodzocego przez drogę Janka.
- Nie słyszałeś jej?! - stanął w mojej obronie
- A to twój nowy? - Igor popatrzył z pogardą na Jaśka
- Spieprzaj! Idź do swojej dziewczyny! Co ? Może ją też bijesz co? - zaśmiałam się sarkaztycznie
- Dobra tak rozmawiać nie będziemy! - Jaś odepnal go od drzwi i wszedł ze mną do środka po czym Igor pewnie sobie poszedł ale mało mnie to obchodziło.
- Olga , On cie bił?! - powiedział wystraszonym głosem Jaś
- Tak . Na szczęście zaraz po tym go rzuciłam i teraz widzę frajera pierwszy raz od roku. - spojrzałam w okno.Jaś usiadł obok mnie a ja położyłam moją głowę na jego ramieniu i się do niego mocno wtuliłam cały czas patrząc w okno.
- Dobrze zrobiłaś nie zasługuje na ciebie...
Ani na inną- dokończył Jaś. Odsunął się a ja na niego popatrzałam.
- O czym chciałaś pogadać- uśmiechnął się lekko.
- Bo chce się zapytać czy obraziłeś się na mnie... No wiesz za co...
- Nie poprostu, nie wiedziałem co robię. - opuścił głowę
- Spoko - uśmiechnęłam się do niego żeby go pocieszyć ale on nie widział tego więc przytuliłam go.
- Lepiej ci? - zaśmiałam się
- Noo - uśmiechnął się
- Muszę spadać- pocałował mnie w pulik
- Narazie - uśmiechnął się odwracając głowę kiedy wychodził
- Papa - powiedziałam ale pewnie tego nie usłyszał.
Dlaczego wyszedł tak wcześnie przecież jest sobota... - pomyślałam nie chciałam żeby zostawał do 23 czy 22 ale była dopiero 17.30 a o 17.10 przyszedł. Wydało mi się to trochę dziwne ale było mi go szkoda po tym co powiedział dzisiaj w parku.
Włączyłam telwizor i oglądałam jakieś głupie seriale typu Trudne sprawy...
Zanim się obejrzałam była już 21.30 więc poszłam się umyć.
Gdy się położyłam do łóżka była 22. Odłożyłam telefon i poszłam spać bo ten dzień był serio ciężki i męczący.
Nagle coś usłyszałam. Ktoś rzucał kamieniami w moje okno. Oswieciłam światło i podeszłam do okna. Przestraszyłam się ale kiedy zobaczyłam kto to był byłam wściekła. Przepełniona złością otworzyłam okno.
- Znowu ty? Spieprzaj mam Cię już dosyć! - krzykłam
- Możemy porozmawiać? - powiedział kto? TAK! Mój były. Zeszlam na dół i otworzyłam drzwi.
- No dalej. Tłumacz sie idioto. Co masz mi do powiedzenia?
Wszedł do mojego domu i usiadł na krześle w kuchni a ja oparłam się o blat.
- Ja się zmieniłem!
- Nie pogrążaj się. - powiedziałam ironicznie kiedy wstał i podszedł do mnie.
Złapał mnie za podbródek i podniósł.
Chciał mnie pocałować a ja go odepchnełam.
- PRZYSZŁEŚ TU MNIE CAŁOWAĆ CZY POGADAĆ?! - Wydarłam się na niego na cały dom.
- Musisz sie tak drzeć?! - powiedział ostro
- Haha to mój dom jakbyś tego jeszcze nie zauważył. - zaśmiałam się kolejny raz sarkaztycznie. Widziałam że podniósł rękę.Kiedy coś mówił chwyciłam telefon i szybko wysłałam sms do Jaśka.
Do Jasiek
Jasiek potrzebuje cie tu!
Zobaczył to i chciał mnie uderzyć kiedy ja powiedziałam- NO DALEJ! WIEDZIAŁAM ŻE ZAWSZE BYŁEŚ FRAJEREM I NIE PRZESTAŁEŚ BIĆ DZIEWCZYN! NO! NA CO CZEKASZ?- jak zawsze musiałam się wydrzeć na cały głos.
Nagle do domu wpadł Jaś a moje oczy wtedy stały się szklane i szybko do niego pobiegłam.
- Co ten debil ci zrobił? - zapytał z troską Jaś ale ja i tak nic nie odpowiedziałam tylko przytuliłam się do niego mocniej. Ale po chwili Jaś mnie odsunął i podszedł do Igora. Uderzył go w nos.
Igor uciekł z zakrwawionym nosem.
- Dlaczego go wpuściłaś?!- krzyknął na mnie Jaś ale to z troski i przytulił mnie.
- Zostane się dzisiaj z Tobą. - spojrzał na mnie z góry i zobaczył że miałam czerwone oczy.
Uśmiechnął się do mnie co odwznajemniłam. Poszliśmy do góry i usiedliśmy na moim łóżku i walczyliśmy jakiś film.
Był nudny. Mega nudny. Tak nudny że pierwszy zasnął Jaś. A później ja. Kiedy się obudziłam Jasia nie było.
Pewnie sobie poszedł- uśmiechnęłam się sama do siebie, było mi smutno ale kiedy otworzyłam drzwi poczułam zapach czegoś spalonego. Na początku myślałam że to mama ale gdy zeszłam zobaczyłam Jasia.
- Oo. W końcu księżniczka się obudziła.- zaśmiał się z sarkazmem a ja pokazałam mu język. Zwróciłam na górę aby się ubrać.
Założyłam leginsy i bluzke i zeszlam na dół.
- łał nie spaliłeś mojego domu! - zaśmiałam się.
- Tak tak ale i tak musisz to zjeść.
- Zaraz wracam. - ubrałam bluze buty i wyszłam. Poszłam do jakiejś knajpki z kebabem i wzięłam 2 na wynos.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz