- Cholera!- usłyszałam zaraz po tym jak się obudziłam i po hałasie. Zbiegłam na dół. Ulatniał się dziwny nie przyjemny zapach jakby czegoś spalonego
- Hej! Co wy tu robicie?- powiedziałam patrząc na Jasia, Floriana i Stasia bo Kiślu i Maciek jeszcze spały dwa lenie.
- Chcieliśmy zrobić naleśniki, ale trochę się spaliły...- powiedział Jaś pokazując talerz i patelnię na której był prawie cały czarny spalony naleśnik.
- Macie jeszcze ciasto?
- Jest tu- odpowiedział Stasiu
- No to spadajcie- wygoniłam ich z kuchni i zaczęłam smarzyć naleśniki. Zajęło mi to z 4 minuty.
- CHŁOPAKI! Śniadanie!- wydarłam się na cały głos. Przede mną nagle pojawił się Rafał.
- Dobra szybko dawaj jedzenie bo będę zaraz dzwonił do Sandry- powiedział uradowany
- Masz. Jedz tylko nie wszystkie.- położyłam mu talerz z naleśnikami, talerzyk, nutelle, dżem i wstawiłam wodę na herbatę.
- A tamci gdzie są?
- Do góry- powiedział smarując jednego naleśnika nutella a drugiego dżemem. Pobiegłam do góry.
- Ah to tak! Ja wam robię jedzenie a wy beze mnie gracie w GTA! Spadać na dół - zaczęłam skakać po łóżku na którym siedzieli aż w końcu sobie poslzi na dół a ja za nimi.
- Wow! Zostawiłeś nam po 1 naleśniku dla każdego- poklepałam go po ramieniu.
Zjedliśmy naleśniki a Rafał poszedł dzwonić do Sandry. Dzwonił w łazience żebyśmy nie słyszeli rozmowy ale i tak staliśmy przed drzwiami.
- Serio? Okej to dzisiaj ... 16 w galerii? Dobra. To dozobaczenia.
- Nasz Rafałek jest umówiony-zaczęłam się cieszyć zresztą Kiślu też- Ale ta Sandra wydaje mi się jakaś podejrzana - zrobiłam skwaszoną minę a chłopaki zaczęli się śmiać
- Że niby ta SANDRA?!- śmiał się Jasiek
- A co może wolisz ją?- odwróciłam głowę spoglądając na Jasia, a on spoważniał
- No co ty. Pewnie nie umie robić takich naleśników- puścił mi oczko
- Dobra róbcie se co chcecie, ale mnie do tego nie mieszajcie!- podniosłam ręce i wyszłam z kuchni do salonu
- Dobra to ja spadam!- powiedział Kiślu wychodząc
- Papa! Powidzenia z Panią IDEALNĄ SANDRĄ! - krzyknęłam a wszyscy się na mnie dziwnie spojrzeli- No co?!
- Pewnie nie jest taka zła.- uśmiechnął się Florian
- Ej a moja mama wróciła?!- ocknełam się
- Wysłała ci sms że idzie na jakiś wieczór do koleżanki i wróci o 12. - powiedział Jasiek
- Czy ty mi sprawdzasz wiadomości?
- Jak poszlaś spać to dostałaś sms więc sprawdziłem jakby co - znowu puścił mi oczko
- Dobra to my też już spadamy- powiedział Florian trzymając PS a za nim szli Thorek i Maciek
-Narka!- krzyknęłam leżąc na narożniku w salonie
- A może pójdziemy do mnie- zaproponował Jaś robiąc dziwną mine. Taką "pedofilską" a ja zaczęłam się z niej śmiać.
- Trochę się boję ale dobra- poszłam się przebrać w jakieś ubrania
- Ile jeszcze!- krzyknął Janek po pięciu minutach
- no właśnie idę- skoczyłam ze schodów - a może pójdziemy do galerii? Zostawie mamie kartkę że wrócę o 8 do domu i poszliśmy do ciebie a później o 15 do galerii?- podniosłam brwi
- Jak nas Rafałek zobaczy - zaczęliśmy się śmiać- dobra pisz tą kartke i idziemy - zaczął ubierać buty Jaś, a ja napisałam wiadomość dla mamy, założyłam kurtkę, buty i wyszliśmy. Zamknęłam drzwi.
- Fajnie wczoraj było- położyłam głowę na ramieniu Jasia. On nic nie odpowiedział, ale mogłabym siedzieć z nim godzinami w ciszy. Ten związek mnie bardzo zmienił. Ale chyba na lepsze. Umiem powiedzieć co czuję i tak dalej. Nieważne. Po kilku minutach byliśmy w jego domu.
- Wiesz że dziwnie się tu czuję? - usiadłam na kanapie w salonie
- To znaczy?- dosiadł się do mnie
- No w sumie jak w domu
- Serio? To chyba fajnie, nie?
- Nie wiem. - przytuliłam się do niego- obejrzymy jakiś film?
- A jaki chcesz?
- Obejrzyjmy " Zostań jeśli kochasz" PROSZĘ!!!
- Okej- przewrócił oczami i włączył laptopa a kolejnie film.
Po półtora godzinie film się skończył a ja byłam cała w łzach.
- Teraz będę przeżywać ten film z miesiąc- przytuliłam się do Janka
- Przestań. To tylko film- pocałował mnie w głowę a mi zaczęły lecieć łzy kiedy wspominałam niektóre sceny.
- Zawsze kiedy będę go oglądać będziesz przypomniał mi się ty nawet gdy obejrzę go z Tobą więc proszę nie chcę żebym była smutna oglądając ten film przez ciebie. - położyłam głowę na jego ramieniu - wiem że to nie będzie związek do końca życia ale nie rań mnie proszę- nie mogłam powstrzymać łez
- Nigdy Cię nie zranie- wtulił się we mnie. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Jaś poszedł otworzyć a ja Wytarłam łzy i poszłam do łazienki umyć twarz.
- Olga!- zawołał mnie Janek a ja odrazu pobiegłam do drzwi gdzie stał on i Florian.
- Cześć - uśmiechnął się do mnie
- Hej!- przytuliłam Florka
- Ej idziemy do galeri czy coś bo chcemy zobaczyć Rafała na randce- zaśmial się
- Okej, a chłopaki też idą?
- Tak, tylko że dojdą później, to co?
- To idziemy- uśmiechnął się Jaś. Założyliśmy buty i kurtki i wyszliśmy
sobota, 11 kwietnia 2015
#20
czwartek, 9 kwietnia 2015
#19
- No dalej! - wolałam ich a oni sobie szli jakby mnie nie słyszeli. Wyszłam przed galerię. Spojrzałam w górę i zobaczyłam gwiazdy. Kochałam na nie patrzeć. Wyobrażałam sobie że każda ma taką planetę Ziemie i na każdej są ci sami ludzie. Jednak na jednej ludzie się kochają a na innej nienawidzą. My jesteśmy tą gdzie się i kochają ale bardziej się nie nawidzą a jedyną rzeczą którą kochają są pieniądze. Nagle znalazłam się na ziemi.
- Ej uważaj trochę- powiedziałam wstając
- Przepraszam- powiedział jakiś chłopak
- Co się stało?- zapytał zaniepokojny Jasiek a chłopak który był w kapturze bo nie widziałam jego twarzy
- Jakiś chłopak na mnie wpadł i mnie teraz tyłek boli bo upadłam na ziemie- zrobiłam smutną minke żeby mnie przytulił
- Okej- poszedł dalej
- AHA. A co jakby mnie pokrywał albo gdzieś zaciągnął? Też byś powiedział tylko OKEJ?- powiedziałam ze złością a on wrócił z chytrym uśmiechem i mnie przytulił
- Dobra zamiast się tak gapić moglibyśmy już iść po PS? Co?!- zaczęłam się cieszyć jak jakieś małe dziecko- NAPRAWDĘ NIE WIEM CO MI ODBIŁO - ale chciałam miło spędzić ten jeden wieczór
- No dalej idziemy! - powiedział Jaś do chłopaków cały czas mnie obejmując za biodra. Kiedy nas omineli Jasiek dał mi oczywiście buziaczka i poszliśmy za nimi za rękę do domu Florka.
Po 5 minutach byliśmy na miejscu.
Stanęliśmy przed drzwiami małego domku.
Gdy weszliśmy do środka zobaczyłam wielki salon połączony z kuchnią.
- Zaczekajcie, pójdę po PS- powiedział Florian i szybko pobiegł do góry.
Kiedy przyniósł PS4 wyszliśmy i poszliśmy w stronę mojego domu.
Po kilku minutach byliśmy w środku.
- Gramy w GTA!- krzyknęłam podekscytowana wchodząc do domu.
Chłopaki weszli do mojego pokoju podłączyli PS i włączyli GTA, a ja szykowałam popcorn itd w kuchni.
- Ej, a jak się zabijesz to ja mogę?- usłyszałam głos Maćka
- Dobra... Cholera jaki frajer drogę mi zajechał! A ja jechałem tylko po lewej stronie!- krzyczał Florian a ja zaczęłam się z nich śmiać
- Odsuń się! Pokaże ci jak to się robi- zaczął mówić Jasiek
-Ja pieprze! Oddawaj mi moje naboje! Jakiś troll a nie pistolet! - dokończył
- Dobra chować się frajerzy bo nadchodzi Olga!- weszłam do pokoju, postawiłam słodycze na stoliku i wskoczyłam na łóżko zabierając Jankowi konsole
- GIŃ HA HA HA! - zaśmiałam się psychopatycznie
- Mogliśmy jej kupić grę o koniach - powiedział Kiślu
- Mogłam ci dziewczyny nie załatwiać- spojrzałam na niego wrogim wzrokiem
- Pfff sam bym ją wyrwał moim urokiem osobistym
- Pff chyba za 20 lat swoim hajsem na koncie- zaśmiałam się a Kiślu do mnie dołączył
- Może już koniec na dzisiaj?- odebrał mi konsole Stachu
- Nie proszę! Jeszcze 2 godzinki!
- Spadaj spać uśmiechnął sie do mnie
- Oke...-Poszłam rozłożyć sobie koc na podłodze
- E co ty robisz?- zapytali chłopaki
- Szykuje sobie miejsce do spania a co?
- Przecież nie będziesz spać na tej podłodze! Pff- powiedział Jaś
- Nie jestem kimś mega ważnym- puściłam mu oczko
- A dla mnie jesteś- przesłał mi buziaka
- No dobra jak tak nalegacie to ide spać na łóżko a wy róbcie co chcecie. A! Właśnie jak z tą wycieczką do Wawy?- uśmiechnęłam się do nich
- Jeszcze pomyślimy mała a teraz spadaj spać- powiedział Maciek.
Położyłam się na łóżko i szybko zasnełam, ale rano obudził mnie jakiś hałas...
niedziela, 5 kwietnia 2015
#18
W moim pokoju zobaczyłam na małym stoliku misia a obok niego jakiegoś trochę uschniętego tulipana.
Zamknęłam drzwi i usiadłam na podłodze i popatrzałam na prezenty.
Nagle zza drzwi wyskoczył Jaś.
- Kochany jesteś- odrazu się do niego przytuliłam
- Wiem - powiedział pewny siebie
- Głupek. Co jeszcze dla mnie masz?- powiedziałam a on odrazu się odsunął, chwycił moją twarz w dwie ręce i mocno pocałował
- Może być? - spytał a ja zaczęłam się z niego śmiać
- A masz jedzenie?- uwiesiłam mu się na szyji.
- Zaczekaj - dał mi buziaka w nos i wyszedł na kilka sekund po czym wrócił a za nim cała ekipa.
- Wow dobrze że jesteście bo jestem głodna... Kiślu nawet nie myśl że zjesz sam chipsy i popcorn.- uśmiechnęłam się do chłopaków.
Każdy życzył mi zrowia więc każdego przytuliłam.
- Florianek, przepraszam - dałam mu buziaka w polik. Chłopaki postanowili że zrobimy PIŻAMA PARTY. Mama poszła do pracy ( pracowała w biurze a te wyjazdy to jakieś projekty czy coś) na nocną zmianę więc mieliśmy WOLNĄ CHATE.
-Oglądamy telewizję?- zapytałam z uśmiechem
- Jest jakiś horror dzisiaj. Ale czekaj nie wiem czy się nie będziesz bała...- podszedł do mnie Jaś z paczką chipsów które otwierał i dał buziaka w polik
- Ej, tak na początku to w końcu się zdecydujecie czy jesteście razem czy nie. - powiedział Florian z chytrym uśmiechem
- Dobra to może porozmawiajmy w innym pokoju? - zaproponował mi Jaś ja kiwnełam głową i poszliśmy do małego pokoiku.
- Powiedz mi czy ty chcesz być ze mną? - Zapytał mnie staniwczo Jasiek
- To wszystko jest takie skomplikowane. Jesteś dla mnie kimś więcej niż przyjacielem ale nie chcę Cię zranić jeśli odejdę.
- Chcesz "odejść"?!
- Nie! Jesteś jedynym chłopakiem którego naprawdę KOCHAM i będę KOCHAĆ.- że co? Jak mogłam to powiedzieć? Fakt- serio go KOCHAM ale nie chce go zranić.
- Więc? Nie pozwolę ci ODEJŚĆ nigdy.- powiedział a ja przytuliłam się do niego mocno
- Więc może czas zrobić ten krok do przodu? - podniósł brwi a ja zaczęłam się śmiać i go mocno pocałowałam
- Okej. - szepnęłam i wróciliśmy do mojego pokoju.
- Więc? - zapytali a za odpowiedź mieli buziaka którego złożyłam na ustach Jasia
- Ooo Jasiek - zaczęli się śmiać
- Zamknijcie się. Chce oglądać horror. - uśmiechnęłam się troche psychopatycznie ale nieważne.
Horror opowiadał o dziewczynach które miały PIŻAMA PARTY i któraś z nich nie wiadomo po co schodzi do piwnicy a za nią kolejne dziewczyny.
- Po co tam wchodziłaś kobieto? -powiedział jedzący popcorn Kiślu który widocznie był bardzo zafascynowany tym tak samo jak ja bo razem z nim siedzieliśmy na przodzie łóżka a reszta paczki leżała za nami.
- Jakie one są głupie LOL - powiedziałam do Kisla a wtedy Jasiek który leżała za mną zaczął mnie gilgotać.
- Jasiek tempa pało ogarnij się.Pamiętaj że masz następnego kopniaka w tyłek zarezerwowanego u mnie.- ironicznie się uśmiechnęłam a on zaczął mnie mocniej gilgotać przez co nie widziałam końcówki filmu.
- No debilu chciałam obejrzeć ten film - zrobiłam smutną mine a on tylko rozczochrał mi włosy.
- Co robimy? - Zapytałam znudzona
- Idziemy na miasto? - zaśmiał się Stasiek
- Ej do KFC plis - błagał Rafał
- W sumie jest 19. Dobra chodźcie się przejdziemy - powiedział Florek. Zeszliśmy na dół i ubraliśmy buty oraz kurtki a następnie wyszliśmy. A Olga oczywiście szła na końcu z Jasiem za rączkę.
- Ej bądźmy jak inne pary i zamówmy w Maku to wielkie pudełko z frytkami dla dwóch osób.
- Albo kebaba - oczywiście podniósł te swoje gęste brwi a ja zaczęłam się chichrać pod nosem
- No dobra weźmiemy to i to. Korzystając z okazji że jesteśmy PARĄ muszę ci powiedzieć że masz cudowne oczy - spojrzałam się głęboko w moją ulubioną część jego twarzy prawie ( bo wszystko było na pierwszym miejscu ale ci) i uśmiechnęłam się.
- A ja w twoich się odrazu zakochałem- odwzajemnił uśmiech i pocałował w usta
- E ! Może nasi zakochani poszliby z nami a nie godzine się tu całują - zaśmiali się chłopacy a następnie my również i poszliśmy.
Po kilku minutach byliśmy już przy McDonald'dzie i zamówiliśmy jedzenie.
Zobaczyłam że Kiślu jest jakiś smutny.
- A tobie co? O, chłopaki już niosą jedzenie! - wskazałam na Jasia i Maćka
- Dlaczego wy się ze mnie śmiejecie?! - krzyknął oburzony Rafał
- Daj spokój, jestem głodna- powiedziałam do Rafała a wtedy usiadł Jaś z tacą z McDonalda i podał mi jedzenie.
- Co jest? - spytał Jaś odpakowując swojego kebaba którego zamówił obok McDonalda.
- Rafał jest jakiś dziwny. A może się zakochał- uśmiechnęłam się
- Nawet jak tak, to co?- obejrzał się za siebie a tam stała jakaś laska ale odwrócona
- Że niby ona?
- Ładna...- powiedział Jaś a ja spojrzałam się na niego wrogo, a on przestał się już tak uśmiechać
- Droga wolna...
- Żartuje- puścił mi oczko
- Eh, co ja mam zrobić żeby się ze mną umówiła ? - zapytał zrozpaczony Rafał
Nagle dziewczyna się odwróciła.
Poznałam ją odrazu.
- Wiktoria?!- zdziwiłam się
- kto?- Zapytał Rafał
- jedyna przyjaciółka jaką miałam.- zesmutniałam. Dziewczyna się odwróciła.
- Nie to nie ona... - spuściłam głowę a Jasiek mocno mnie przytulił - No dobra... Co mi szkodzi ... Będzie twoja- uśmiechnęłam się do Rafała a on się troche wystraszył i tylko patrzył jak zbliżam się do dziewczyny
- Hej! Przepraszam jestem Olga. Podobasz się tamtej parówce. Tej co właśnie tak dziwnie się patrzy.- wskazałam jej Rafała a ona zaczęła się śmiać- Oke, to ja już spadam narazka
- nie! Czekaj... - złapała mnie za rękaw mojej kurtki wciąż się śmiała
- Sandra- podała mi rękę i się do mnie uśmiechnęła co odwzajemniła
- Olga... Już mówiłam- zaśmiałam się- No to słuchaj bo ten chłopak on się nazywa Rafał i podobasz mu się- powiedziałam jej a ona się na niego spojrzała
- Okej, masz daj mu to - powiedziała mając na buzi cały czas uśmiech
- Dobra przekaże to już spadam pa- pomachałam dziewczynie
- Zdobyłam ci laske... Nie musisz dziękować- usiadłam na krzesełku kładąc nogi na kolana Jasia i dając numer Sandry Rafałowi
- A mi też zdobędziesz?- spytał Jaś
- Ja już zdobyłam twoje serce kotku - zaśmiałam się i musnełam go w usta. Rafał był w szoku.
- Wow. Dzięki spoko z ciebie parufka- rozczochrał mi włosy
- Dobra dobra, a teraz chodźmy do domu bo mnie nogi już bolą.- zawołaliśmy chłopaków którzy oglądali gry w MediaExpert.
- Włączone niskie ceny- zaczęłam śpiewać a Janek dziwnie się na mnie spojrzał
- Jak coś ja jej nie znam - zwrócił się do chłopaków a oni się ze mnie śmiali a ja wyszłam ze sklepu.
- No Olga! Wiesz że tylko żartujemy- powiedzieli a ja stałam przed tym sklepem zabombana. Widziałam że zamiast wrócić się do mnie weszli kolejny raz do tego sklepu.
Ja w tym czasie usiadłam na ławce i przeglądałam aska. Nagle dostałam "pytanie"
"Co ten Jasiek w tobie widzi"
Usunęłam to pytanie bo byłam serio zmęczona i nie chciałam jeszcze odpowiadać na hejty które z czasem pojawiły by się.
Zobaczyłam zmierzających ku kasie chłopaków a następnie idących do mnie.
- Masz...- podał mi jakaś grę Jaś
- GTA V! W końcu! SUPRAJS! - cieszyłam się jak dziecko- ale czekaj geniuszu... NA CZYM JA BĘDĘ GRAŁA?!
- Mam PS4 - wychylił się Florian
- Chodzcie do domu pogramy w to! - błagałam
- Florian mieszka po drodze- powiedział Jaś
- możemy wziąść PS i iść do ciebie- dokończył Florek
- No to dalej idziemy! - pobiegłam z grą do wyjścia a chłopaki szli jak żółwie
piątek, 3 kwietnia 2015
#17
Moim oczom ukazał się Filip.
- Co ty tu robisz? - zapytałam
- przyszedłem Cię odwiedzić ale najwyraźniej przeszkadzam.- podszedł do mnie - proszę to dla Ciebie- dał mi kwiaty i pocałował w pulik jakby nie wiem kim dla mnie był
- Skąd wiesz że jestem w szpitalu?!- już prawie krzyczałam i rzuciłam bukiet jakiś białych kwiatów ba podłogę
- Rafał mi powiedział
- Dobra, dałeś kwiatki, wytłumaczyłeś się a teraz spieprzaj- Florian wstał i podszedł do Filipa chcąc go wyprowadzić, jednak chłopak się przestraszył i wybiegł
- O co do cholery w tym wszystkim chodzi?! - podniosłam kolana na łóżko i spuściłam głowę
- Filip kiedyś był w naszej paczce, ale kiedy odbił dziewczynę Floriana, więc go wyrzucliśmy z naszej ekipy. Mamy zasady a odbijanie dziewczyny... Sama musisz przyznać że to chamskie, a zresztą później ją zostawił. Rafał nie wie o co chodzi i utrzymuje z nim kontakt
- Dlatego Jasiek wyrzucił mi tą kartkę- powiedziałam pod nosem. Miałam wtedy ochotę być sama. Wstałam i poszłam do drzwi które Florek zastawił.
- Olga klać się na łóżko a bie bedziesz sobie spacerki urządzać.- powiedział z troską. Uniosłam głowę do góry żeby spojrzeć mu w oczy.
- Słuchaj, mam dość tego wszystkiego, moje życie nie ma sensu więc cieszcie się że nie chce niczego sobie zrobić. Nie mam zamiaru się z Tobą przekrzykiwać więc odsuń się. Dlaczego każdy martwi się o mbie kiedy jestem w szpitalu a nie kiedy siedzę sama w domu? No do jasnej cholery dlaczego?- wzięłam moje buty emu, wielką bluzę, telefon i ominełam Floriana. Wyszłam na zewnątrz usiąść na ławce pod szpital. Usiadłam na niej po turecku i włożyłam słuchawki do uszu. Włączyłam sobie "SAY SOMETHING" która była odpowiednia BRADZO odpowiednia do mojego nastroju. Poleciała mi łza bo zawsze gdy ją słucham mam pretekst że się wzruszam. Nie zauważyłam kiedy podszedł do mnie Jaś
- Co ty tu robisz? Chodź- podał mi rękę a ja otarłam łzy rękawem i poszłam z nim obejmując go
- Dobrze że jesteś- szepnęłam
Kiedy weszłam do sali zobaczyłam lekarza
- Mamy wyniki - uśmiechnął się a ja wzruszyłam ramionami bo szczerze to mnie nie obchodziły żadne głupie wyniki- na szczęście nie jesteś chora. Miałaś wstrząs mózgu i będziesz musiała się jeszcze dzisiaj zostać.
Widziałam że Jaś się uśmiecha więc go przytuliłam.
Położyłam się a on usiadł na krześle.
- Nie cieszysz się?
- Cieszę ale ... Nieważne już
- no powiedz
- prawda jest taka że mam tego wszystkiego już dosyć. Chce żyć normalnie. Nie chodzi o szpital... Chodzi o ciebie, mamę, znajomych...Ale jak mogę żyć normalnie skoro nie miałam dzieciństwa? - uśmiechnęłam się ironicznie
Poczułam jak złapał mnie za rękę. Tak bardzo to lubiłam. Czułam się o wiele lepiej.
Po kilku godzinach wypisali mnie ze szpitala i wróciłam do domu, a tam czekała na mnie niespodzianka...
_________
Wbijajcie na aska
#16
-Co ci znowu?- byłam zaniepokojona zachowaniem Jasia- Halo, odezwiesz się do mnie?- Jasiek nic nie odpowiadał tylko usiadł obok mojego łóżka na krześle.
- Martwię się o Ciebie- podparł głowę ręka patrząc na mnie.
Odwróciłam się w jego stronę i usiadłam po turecku.
- Wydaje mi się że cierpisz bardziej ode mnie.
- Skąd wiesz...-
- Widzę to, ale przez to czuję się jeszcze gorzej. Dlaczego nie możesz się uśmiechnąć... Dla mnie przynajmniej. - uśmiechnęłam się do niego a on podniósł jeden kącik ust.
- Wszyscy chcecie żeby mi nic nie było, a tak naprawdę przez to co robicie czuję się gorzej. Przez ten wasz SMUTEK i przejmowanie sie o mnie. - poleciały mi łzy- a ty teraz tak siedzisz i nic mi nie powiesz nawet gównianego "wszystko będzie dobrze" a ja dobrze wiem że tak nie będzie- mówiłam z lecącymi łzami po pulikach. Poczułam jak Jaś mnie obejmuje.
- Dlaczego smutek innej osoby Cię boli?-zapytał
- A dlaczego boli Cię tyłek jak Cię kopne? Skutek uboczny...
- Czy ty myślisz tylko o kopaniu ludzi?
- Między innymi tak- uśmiechnęłam się do Jasia a on to odwzajemnił.
-Janek, proszę Cię idź do domu.
- Olga, nie zostawię Cię.
- Dobra.
Posiedzieliśmy chwilę w milczeniu kiedy nagle drzwi się otworzyły i weszła mama.
- Hej Janek, mogłabym porozmawiać z Olgą? - uśmiechnęła się do niego
- Okej, pa Olga - pożegnał się ze mną i wyszedł na korytarz.
- Podoba ci się ten Janek co? - puściła mi oczko
- Mamoo- przewróciłam oczami
- No co, przystojny, miły.
- Mówił że ma ładna teściową, tak to o tobie. - popatrzałam na drzwi
- O, to wy już coś- zaśmiała się mama
- nie śmieszne- chociaż uśmiechałam się troche pod nosem a później obie wybuchłyśmy śmiechem.
- jedź do domu - powiedziałam do mamy z troską
- dasz sobie radę?
- tak, czuję się dobrze. Nawet bardzo. - zapewniłam ją z uśmiechem na ustach
- Okej. A co z Jasiem? On chyba nie ma zamiaru iść do domu...
- To będzie spał na korytarzu - uśmiechnęłam się
- Jeżeli chce. Okej jeśli dasz sobie radę to ja lecę do domu. Prześpie się i rano u ciebie będę- dała mi całusa w czoło- papa Misiu - powiedziała gdy wychodziła a ja jej pomachałam.
Wzięłam telefon i napisała do Jasia.
Do Jasiek:
Śpisz?
Od Jasiek:
Nie tylko myślę
Do Jasiek:
...
Od Jasiek:
Tak o Tobie
Do Jasiek:
Dobra nie przesadzaj z tymi tekstami z neta jak chcesz to wlaź
Od Jasiek:
Ale teraz nie można
Do Jasiek:
Okej.
Jednak po minucie zobaczyłam otwierające się drzwi. Jasiek je zamknął po cichu i do mnie podbiegł, a ja go mocno przytuliłam.
Mogłeś jechać do domu debilu, mama by Cię podwiozła - wyszeptałam mu do ucha
- Wolę się z Tobą zostać- uśmiechnął się do mnie - idź już lepiej spać, dobranoc - dał mi buziaka w polik i wyszedł.
Kiedy się obudziłam, przez małe okienko drzwi zobaczyłam Floriana i Maćka.
Gdy zobaczyli że się obudziłam zaraz weszli.
- Hejka Naklejka - powiedział Maciek
- Yoł yoł ziomek - przywitał się Florian i dali mi po buziaku w pulik.
- Jeju bo się zaraz zarumienie- zaśmiałam się gdy dostałam od nich jeszcze mały prezent.
- To między innymi od Jasia - uśmiechnął się Wróżbita Maciej.
Otworzyłam pudełeczko.
- Haha jesteście na serio SERIO zryci- zaczęłam się śmiać gdy zobaczyłam bransoletkę ze złota zawieszką w kształcie korony a na niej O.J.M.F.R.S czyli pierwsze litery naszych imion.
- Jak ja was kocham! - przytuliłam się do chłopaków. Jednak tą miłą chwile przerwał gość którego się nie spodziewałam...
czwartek, 2 kwietnia 2015
#15
Obudziłam się w szpitalu.
- Cco się stało?- powiedziałam słabym głosem. Widziałam pielęgniarkę biegnąca po lekarza.
- Witaj- powiedział miło lekarz z uśmiechem na twarzy ale mi do śmiechu nie było
- Może mi pan powiedzieć co mi się stało? - byłam słaba i nie mogłam prawie nic powiedzieć a jeśli już to bardzo cicho i niezrozumiale.
- Niestety nie wiemy co ci jest ale nadal trwają badania. Wiemy narazie tylko że straciłaś przytomność. - odpowiedział mi lekarz
- A czy moja mama może wejść?
- Jasne.
Po jakimś czasie zobaczyłam otwierające się drzwi.
- Hej jak się czujesz? - powiedziała już trochę spokoniejsza mama
- Okej. Ale potrzebuję mojego telefonu, mogłabyś mi go dać tylko na minutke.
- Chcesz zadzwonić po tego Jasia co?- uśmiechła się do mnie podając mi mój telefon
- dziękuję! - przytuliłam mamę
-Chcesz wody czy czegoś do picia?
- wody!- powiedziałam stanowczo pisząc sms
- Okej to zaraz wracam - powiedział mama wychodząc
Do Jasiek:
Witam pana Jana Dąbrowskiego. Chcę pana tylko powiadomić że jestem w szpitalu. Uczcie się.
Niedługo po napisaniu go dostałam odpowiedź
Od Jasiek:
ŻE CO? Zaraz będę cholera. Co ci się stało, dobrze się czujesz?
Do Jasiek:
Nie musisz się fatykować:) wszystko Okej.
Nic nie odpisał
Od Rafał to wredna parufka lubiąca jeść:
Mój cukierku co ci jest?:(
Jezu jak on mnie rozwala. Zaczęłam się śmiać i nie mogłam tego opanować- dzięki Kisielku...
Do Rafał to wredna parufka lubiąca jeść:
Mój kislu w gaciach nic mi nie jest nawet nie próbujcie urwać się z lekcji dla niewiadomo po co mnie bo was kopne.pozdrawiam :)
Od niego także nie dostałam odpowiedzi.
Zobaczyłam otwierające się drzwi
- Mamo, jednak nie mam ochoty na wo...- nie skończyłam bo to kogo zobaczyłam mega mnie zaskoczyło.
- Witamy pannę Aleksandrę Dąbrowską- powiedział Jasiek wchodzać z bukietem jakiś cukierków które widziałam w jakimś sklepie. Jednak to nie koniec za Jasiem szedł Kiślu, Maciek, Florek i Stasio. Każdy miał czekolade. No może prawie każdy bo pan Rafał miał papierek po czekoladzie.
- Jesteście jacyś zryci.- powiedziałam śmiejąc się z nich
- Możliwe- powiedział Maciek patrząc się gdzieś w przestworza.
- Ale mamy coś dla ciebie - powiedział Staś
- Jeju nie trzeba było - powiedziałm to zanim zobaczyłam prezent od Mojego Kisla W Gaciach.
- proszę mój cukierku- powiedział Rafał zaczełam się śmiać i płakać
- Czy ja mam zacząć się bać? - mówiłam przez łzy i śmiech
- Ale o co ci chodzi?! Ja ci tu daje opakowanie po czekoladzie a ty uważasz to za żart... Nie ja tak nie mogę to chyba koniec - tym mnie rozwalił do końca, śmiałam się tak głośno że Maciek dał swój tekst:
- Nie chcę być nie miły ani nic i wiem że teraz jesteś w szpitalu ale WEŹ SIĘ KOBIETO OGARNIJ - zaczął się śmiać razem ze mną, a mnie od tego śmiechu brzuch zaczął boleć.
Kiedy się uspokoiliśmy Jaś powiedział chłopaką żeby nas zostawili na 5 minut.
- Trzymaj się mała- powiedział Florian oczywiście potargał moje włosy ale to szczegół.
Kiedy chlopaki wyszli, Jaś usiadł na krześle które stało obok łóżka szpitalnego.
- Co się stało? - spoważniał
- Nie wiem! Jasiek, cholera czy ty myślisz że ja chciałam sobie coś zrobić?! - już prawie krzyczałam
- Nie. Spokojnie - opuścił głowę jakby nie wiedział co ma robić.
-Straciłam przytomność- patrzyłam w górę- nie wiem kiedy, jak, dlaczego. Cholernie rozbolała mnie głowa.
Złapał mnie za rękę.
- Boję się.- spojrzałam się z ironicznym uśmiechem na Jasia
- Cholera, gdybym mógł zamienić się z Tobą chętnie bym to zrobił. Nie chcę patrzeć jak ciepisz.
Znowu spoglądałam w górę. Poleciały mi pojedyńcze łzy.
- nie mów tak, może to nic takiego.
- To dlaczego się boisz?
Wzruszyłam ramionami.
- Strach jest czymś ludzkim. Wolę się bać i wiedzieć że życie nie jest słodkie i kolorowe niż miałabym żyć w przekonaniu że tak jest i wmawiać sobie że wszystko będzie okej.
Siedzieliśmy chwilę w głuchej ciszy.
- Nie widziałeś może mojej mamy?
- Widziałem. Jak przyszliśmy to ona wracała ze sklepu i pozwoliła nam wejść a co? Zawołać ją?- powoli już wstawał
- nie zostań!- złapałam go za rękę
Minęło trochę czasu zanim każde z nas coś powiedziało
- A może chłopaki wejdą? Może poprawią ci humor? - uśmiechnął się do mnie
- Oke.. Ale ty siedzisz tu i masz tam na końcu nie stać- dałam mu buziaka w pulik, a po tym poszedł zawołać chłopaków.
- Jak się czuje "panna Aleksandra Dąbrowska"? - zapytał Florian z uśmiechem
- Bywało lepiej - uśmiechnęłam się do niego i popatrzałam na Janka który chyba wiedział jak się czuję NAPRAWDĘ, bo spuścił głowę i wyglądało to jakby nie wiem - załamał się?
- Pamiętaj że możesz na nas liczyć- uśmiechnął się Rafał
- Ale ty na mnie nie bo już ci nigdy nie kupie jedzenia - uśmiechnęłam się do niego.
Poczułam jak Jaś złapał mnie za rękę. W tamtej chwili jakoś tak lepiej się poczułam - może dlatego że w końcu najważniejsze dla mnie osoby były w jednym miejscu.
- Dlaczego wogóle byliście tacy głupi żeby wyjść z lekcji?
- Haha, akurat jesteś ważniejsza od jakieś tam "szkoły" - zaśmiali się chłopacy
- akurat... Mhm....
Chłopaki siedzieli jeszcze tak z 5 minut a później musieli już wyjść bo ja sama musiałam jechać na jakieś badania.
Jadąc po nich do mojej sali w której leżałam widziałam mamę i chłopaków którzy z nią rozmawiali albo się z nią śmiali oprócz Jasia - on siedział sam jakiś taki zamyślony.
Kiedy była 21:10 widziałam jak chłopacy wychodzili i pomachali mi przez okienko w drzwiach. Jednak nie widziałam Jasia. Napisałam do niego.
Do Jasiek:
Gdzie ty jesteś?
Od Jasiek:
Czekam przed twoją salą.
Do Jasiek:
Co do cholery?Przyjdź tu.
I po kilku sekundach zobaczyłam otwierające się drzwi, a zza nich wyłonił się Jaś, dosyć smutny i przybity.
______________
Chcesz wiedzieć coś o bohaterach lub o następnym rozdziale? Wejdź na mojego aska!
#14
Usłyszałam pukanie do drzwi. Przestraszyłam się. Spojrzałam na zegarek, była 2:10.
Do Jasiek:
Boję się ktoś zapukał do drzwi
Nie wyświetlił. Nie wiedziałam co mam robić. Postanowiłam wyjść z mojego pokoju i zejść na dół. Nagle usłyszałam że dostałam sms.
Od Jasiek:
Zaraz będę, czekaj na mnie nic nie rób.
No fajnie. Ktoś się dobija o 2 w nocy a Jasiek chce tu przyjść. W tamtej chwili bałam sie że może mu się coś stać.
Po pewnym czasie zobaczyłam przez okno w salonie sylwetkę chłopaka. Wiedziałam że to Jaś. Strasznie się bałam. Podeszłam do drzwi wejściowych. Usłyszałam jego głos i jeszcze kogoś... Jakby taki znajomy...
Otworzyłam drzwi a tam...
Jaś i mama
Byłam cała w łzach. Przytuliłam mamę, a Jaś stał z boku.
- Tto jest Jaś.- powiedziałam przez łzy- chodzi ze mną do klasy i naprawdę bardzo mi pomógł kiedy Cię nie było...
- A coś się stało?- zapytała bardzo zdziwiona co stało się dla mnie śmieszne
- Tak. Zostawiłaś mnie. - nagle dostałam jakiś dziwnych huśtawek nastroju - raz płakałam ze szczęścia a raz płakałam bo byłam smutna albo zła.Wtedy popatrzałam na mamę z wyrzutem, ale tak naprawdę nic nie zrobiła bo to była jej praca.
- Kochanie, to nie prawda musiałam jechać, to jest praca, nie wakacje. - spuściła głowę na znak tego że była wykończona
- rozumiem...- odwróciłam wzrok w stronę okna jakby nagle zaczęło być bardzo ciekawe.
- To ja już będę szedł- powiedział Janek który był widocznie zakłopotany-dobranoc, pa Olga - powiedział i wyszedł
- Pa- odpowiedziałam pod nosem ale niepotrzebnie bo i tak nie słyszał.
Poszłam na górę położyć bo oczywiście znowu szkoła o 8. Położyłam się i szybko zasnełam.
Kiedy usłyszałam budzik zobaczyłam nademną moją mame
- śpij, dzisiaj nie pójdziesz do szkoły pewnie się nie wyspałaś.- powiedziała spokojnym głosem, a ja zasnełam.
Gdy się wyspałam była 10. Napisałam do Jasia
Do Jasiek:
Przepraszam za wczoraj :(
Po 20 minutach dostałam odpowiedź
Od Jasiek:
Spoko :* powiedz swojej mamie że mam ładna teściową 8)
Do Jasiek;
Chcialbyś frajerze ._.
Od Jasiek:
Czemu Cię nie ma w sql?
Do Jasiek:
Mama mi pozwoliła nie iść :*
Od Jasiek:
Ty leniu ;c aaaa plus Kiślu ma twój nr telefonu i ma Cię zapisaną jako cukierek Kisla... Mogłem mu nie podawać ale tak błagał ( wcale nie przekupił mnie kebabem)
Do Jasiek:
Czy ja mam się bać? ._. Ty parufko jak ty mogłeś... Jakie z was frajery;-;
Dla jednego ważniejszy kebab odemnie a drugi niby nie ma hajsu na jedzenie i wykorzystuje moje dobre serce żeby dać mu jeść... Trace w was wiare
Jaś podał mi później numer Kiśla a zachwile Kiślu zaczął do mnie pisać
Od Rafał to wredna parufka lubiąca jeść
Tutaj kisiel w gaciach.
Do Rafał to wredna parufka lubiąca jeść
Nie podskakuj . nigdy Cię nie dofinansuje juz w sprawach związanych z jedzeniem frajerze ;-;
Od Rafał to wredna parufka lubiąca jeść
Eeee ale z ciebie łoś ;'( taka frajerska parówka normalnie jak Jaś
Do Rafał to wredna parufka lubiąca jeść
Może i podobna ale z charakteru bo wygląd to on ma 1/5 bo się skraca a ja 10/5 :)
Od Rafał to wredna parufka lubiąca jeść
Od Jasia może tak ale mnie nie pokonasz bo mi z wyglądu należy się 20/5 suprajs... Spadam na lekcje nara frajerko <3
Do Rafał to wredna parufka lubiąca jeść
Nara parufko xx pozdrów ekipe xoxo
Odpowiedzi od Rafała już nie dostałam.
Źle się poczułam więc poszłam poleżeć. Myślałam dużo o Jasiu i ogólnie o całej paczce z która znalazłam się TYLKO jeden dzień ale SERIO ich polubiłam, myślałam o pracy mamy i o szkole.
Nagle zaczęła mnie bardzo mocno boleć głowa. Wstałam i poszłam wziąć tabletkę bo ból był nie do zniesienia. Kiedy sięgnęłam po telefon z szafki żeby wziąć go na dół zrobiło mi się ciemno przed oczami, upadłam, słyszałam mamę która panikuje ale jej głos stawał sie coraz mniej słyszalny...